Odżywianie a Emocje

Głodny nie jesteś sobą.

Czy zdarzyło Ci się zrobić partnerowi karczemną awanturę z błahego powodu, ponieważ od Twojego ostatniego posiłku minęło wiele godzin? Jestem pewna, że tak. Kiedy indeks glikemiczny osiągnie szczególnie niski poziom, stajemy się nerwowi, agresywni, częściej wyładowujemy swój gniew na bliskich. Podnosi się poziom kortyzolu – jednego z hormonów stresu, który daje organizmowi sygnał do walki, dlatego nawet niewinna zaczepka może zostać odebrana jak atak i wywołać prawdziwą burzę z piorunami. Człowiek jest tak zaprogramowany, że posiada największą motywację do zaspokajania potrzeb biologicznych. Jeśli czujemy głód, to ogromna część naszej energii zostaje zaangażowana do myślenia o następnym posiłku, na czym cierpi samokontrola emocjonalna i łatwiej wtedy o awanturę.

Szybko, nie znaczy dobrze.

W takiej sytuacji mogłoby się wydawać, że najlepszym rozwiązaniem byłoby sięgnięcie po coś, co błyskawicznie ukoi nerwy, czyli batonik, ciastko, czekoladkę… Cukry proste zawarte w słodyczach rzeczywiście najszybciej podniosą nasz indeks glikemiczny i wkrótce poczujemy ulgę, jednak po chwili złość wróci ze zdwojoną siłą, ponieważ monosacharydy bardzo szybko zostaną wchłonięte przez organizm i poziom cukru we krwi błyskawicznie obniży się do poziomu przed zjedzeniem batonika, a nawet spadnie niżej.

Na słodycze mamy największą ochotę również wtedy, kiedy jest nam smutno. Kilka kostek czekolady potrafi naprawdę zdziałać cuda i przywrócić uśmiech na twarz podnosząc poziom serotoniny (hormonu szczęścia) w mózgu, jednak krótkotrwałe działanie cukrów prostych sprawia, że po chwili chcemy więcej i więcej. Zjedzenie całej czekolady spowoduje prawdziwą emocjonalną katastrofę, bo nie tylko wkrótce zabraknie nam ,,paliwa” do kojenia negatywnych uczuć, ale również wpędzi nas w poczucie winy spowodowane niezdrowym obżarstwem. Ponadto regularne pocieszanie się łakociami wyrobi w nas niezdrowy nawyk i niepohamowaną, ciągle rosnącą, chęć na słodycze, która z biegiem czasu zacznie być widoczna w lustrzanym odbiciu, a zadowolenie z własnego wyglądu jest jednym z ważniejszych elementów wpływających na naszą samoocenę.

Pułapki żywieniowe.

Jedzenie nie służy tylko zaspokajaniu głodu. Pełni także funkcję społęczno – kulturową, będąc nieodłącznym elementem spotkań towarzyskich, rodzinnych, biznesowych. Dla niektórych rodziców stanowi (niestety) skuteczną metodę wychowawczą, kiedy zaczynają nagradzać swoją pociechę za dobre sprawowanie słodkościami. Takie zachowanie bardzo często wywołuje negatywne skutki wiele lat później, ponieważ dziecko nauczyło się, że słodycz jest nagrodą, pocieszeniem i daje poczucie bezpieczeństwa, dlatego już w życiu dorosłym niektóre osoby sięgają po łakocie będąc w złym nastroju, aby przywołać emocje, które towarzyszyły słodkiej nagrodzie.

Zdarza się, że pewien rodzaj pokarmu przywołuje nam bardzo przyjemne wspomnienia, do których chcielibyśmy powrócić. Jest na przykład sporo osób, które w dzieciństwie piekło razem z babcią ciasteczka i mimo, iż zdają sobie sprawę, że tamte czasy już nie wrócą, to chcąc przywołać odrobinę szczęścia, zajadają się ciasteczkami określonego rodzaju i wspominają radość płynącą z wizyt u babci.

Alternatywne metody poprawy nastroju.

Jeśli zdarza Ci się stres zajadać słodyczami, to warto zastanowić się, jakie emocje i sytuacje temu towarzyszą, aby spróbować im zapobiec. Smutek, złość, niepowodzenie w pracy – kiedy dowiesz się, które z tych uczuć najczęściej popycha Cię w stronę lodówki, będzie Ci łatwiej wyprzedzić działania i zastąpić podjadanie jakąś inną formą rozładowywania negatywnych emocji. Na pewno masz jakieś hobby, więc wracając z pracy w podłym nastroju zastanów się co mogłoby Ci poprawić humor. Możesz sięgnąć po ciekawą książkę, obejrzeć ulubiony film, powygłupiać się z dzieckiem, pobiegać, albo wybrać się do klubu fitness. Sport jest doskonałą metodą redukującą stres i uwalniającą endorfiny (hormony szczęścia), a przy tym bardzo zdrową dla organizmu. Wysiłek fizyczny pozwoli wyładować gniew i inne negatywne emocje, pomoże oderwać się od problemów oraz pozytywnie wpłynie na ciało. Aktywność fizyczna jest też doskonałą metodą w zwalczaniu depresji sezonowej i co najważniejsze jej działanie jest długotrwałe, ponieważ ćwicząc nie tylko pozbywasz się już nabytych frustracji, ale także nabierasz odporności na negatywne zdarzenia w przyszłości.