Moja Przygoda Ze Slim Belly

Chcesz dowiedzieć się jak inni sobie radzą z nadprogramowymi kilogramami? Oto zmagania Naszej Klubowiczki. Zapraszamy do lektury.

Hej!

Na imię mam Ania. Jakiś czas temu przekroczyłam magiczną liczbę wieku kiedy to metabolizm zaczyna ściemniać. Spodnie robiły się ciasne i ciasne, aż w końcu pękły!(niestety to nie były jedne spodnie). Wkurzona dojrzałam do decyzji, że czas ruszyć szlachetną pupę, nie rozmiaru XS i wziąć się do roboty.

Wybrałam się na siłownie… niechętnie, ale czego nie robi się dla zgubienia nadprogramowych centymetrów i wymarzonego rozmiaru? Od czegoś w końcu trzeba zacząć…

Śmigam sobie na rowerze, a przede mną babka w jakimś pasie maszeruje po bieżni- co to jest za sprzęt? – myślę sobie.

Kręcąc kilometry zastanawiałam się co to jest tym bardziej, że jeszcze dwie dziewczyny w takich „cudo-pasach” widziałam.

W związku z tym, że nie jestem typem człowieka, który nie może żyć bez aktywności fizycznej, szukam zawsze najprostszego rozwiązania. Oczywiście w super tabletki na odchudzanie i inne podobne specyfiki nie wierzę.

Po przyjściu do domu odpaliłam komputer, włączyłam internet.

Weszłam na stronę Lady Cat i zaczęłam czytać odnośnie treningów z pasem, który nazywał się Slim Belly.

Przyszedł czwartek deszczowy, brzydki taki który mówi siedź w domu, bo zimno- nie ma takiej opcji!!! Pas „Slim Belly” jest na wyciągnięcie ręki. Zmotywowana, jak na skrzydłach pofrunęłam na siłkę. Wchodzę z uśmiechem, podchodzę do dziewczyny z recepcji i gawęda:- co to za „cudo-pas”?- dostałam tyle informacji …ho ho fiu fiu no muszę go mieć!!!! Pas musi być mój!!! Najlepsze jest to, że pierwszy raz jest gratis… Przebrana, zapięta w pas ruszam na bój o piękną sylwetkę. Dodam jeszcze, że zrobiłam zdjęcie mego brzucha przed pasem „Slim Belly .

Zdjęcia przed pasem Slim Belly.

 

 

 

Zdjęcie po pierwszym treningu z pasem Slim Belly. 30 minut na bieżni.

 

 

 

Kochani ciąg dalszy mojej przygody z pasem Slim Belly za tydzień. Opowiem Wam jak wygląda cały ten program oraz pokażę pierwsze efekty(mam nadzieję), gdyż będę już po sześciu treningach. Pozdrawiam 🙂